Pomysł właściciela szybko stał się tematem do dyskusji. - Nie powinniśmy płacić, sprzedający powinien zachęcać ludzi, żeby oglądali mieszkanie. U zainteresowanych będzie motywacja do dalszego oglądania mieszkań, wybrania tego konkretnego - mówi jeden z rozmówców Weroniki Puszkar. - Moim zdaniem w interesie sprzedawcy jest to, żeby przyszło jak najwięcej klientów - podkreśla.
Mieszań na sprzedaż nie brakuje
Takie zachowanie może wydawać się oburzające, szczególnie teraz, gdy na rynku nie brakuje mieszkań na wynajem bądź na sprzedaż. - Właściciel musi się do takiego spotkania przygotować, ponieść koszty, więc może jednak to ma sens - mówi Bartosz Turek, analityk nieruchomości. - To nie jest jedyny przykład, w którym przed podpisaniem umowy mogą się pojawić jakieś opłaty. Jeżeli mówimy o deweloperach, to naturalną praktyką jest to, że oni podpisują umowy rezerwacyjne i żądają przy tym symbolicznych wpłat. Tutaj nas to nie dziwi - stwierdza.
Udokumentowanie opłaty za oglądanie mieszkania
Właściciel mieszkania pobierając opłatę za oględziny, powinien ją w odpowiedni sposób udokumentować. - Wypadałoby spisać chociażby krótką umowę, że osoba oglądająca (wymienić z imienia i nazwiska, podać pesel) wpłaca 50 zł tytułem opłaty za oglądanie mieszkania. Kupujący powinien to poświadczyć - wyjaśnia ekspert.
Czytaj również:
Tytuł audycji: Sygnały dnia
Prowadził: Daniel Wydrych
Materiał: Weronika Puszkar
Data emisji: 4.12.2024 r.
Godzina emisji: 6.23
ans