Po upadku powstania warszawskiego, na mocy podpisanego 2 października 1944 roku "Układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie" - jak przypomniał w audycji "Eureka" dr Michał Studniarek z Instytutu Historii PAN - polscy żołnierze, powstańcy, zostali przez Niemców uznani za część wojska aliantów i poszli do niewoli.
Ludność cywilna musiała opuścić miasto. Po krótkim pobycie w obozie przejściowym w Pruszkowie mieszkańcy zostali rozdzielni - większość została wysłana na roboty przymusowe w głąb Niemiec lub wysiedlona do zachodnich dystryktów Generalnego Gubernatorstwa, część wywieziono do obozów koncentracyjnych.
Zaczął obowiązywać rozkaz zabraniający osobom cywilnym przebywania na terenie miasta, także dlatego, że Wisła stała się linią frontu (pozostała nią do stycznia 1945 roku). Warszawa stanowiła strefę zmilitaryzowaną (Festung Warschau). W tym czasie niemieckie oddziały niszczycielskie przystąpiły do systematycznego burzenia polskiej stolicy i grabieży pozostawionego w niej mienia.
- Wjazd do miasta był dostępny tylko za okazaniem przepustek, które wydawano przy ulicy Wolskiej, mniej więcej na wysokości dzisiejszego szpitala Wolskiego. Tam zawsze był tłum ludzi, którzy chcieli, z tych czy innych powodów, wjechać do Warszawy. Niemiecki kordon otaczający miasto nie był specjalnie szczelny, można było się prześlizgnąć, ale należało się liczyć z tym, że w przypadku złapania można było zostać rozstrzelanym - wskazał gość radiowej Jedynki.
Głównym celem było przetrwać
W opustoszałym i zrujnowanym mieście ukrywało się ok. 1100 osób, zwanych później warszawskimi robinsonami (nawiązanie do powieści Antoniego Słonimskiego "Dwa końce świata" z 1937 roku i bohatera wymyślonego przez Daniela Defoe - Robinsona Crusoe).
- Mniej więcej połowę stanowiły osoby pochodzenia żydowskiego, było też kilkuset Polaków (m.in. ci, którym udało się przeżyć masowe egzekucje) oraz jeńcy radzieccy zbiegli z niemieckiej niewoli. O ok. 250 osobach nie ma żadnych danych - powiedział dr Studniarek. - To był pełen przekrój społeczny - od wykładowców i lekarzy, wysokiej klasy specjalistów, po zupełnie przypadkowe osoby - robotników, rzemieślników, przedstawicieli klasy średniej. Przeżyło ok. 850 osób - dodał.
Najsłynniejszym spośród "robinsonów" był kompozytor i pianista Władysław Szpilman (na podstawie jego przeżyć nakręcono film "Pianista" w reżyserii Romana Polańskiego). - Takich osób jak Szpilman, które ukrywały się samotnie, nie było dużo. Ja naliczyłem pięć. Ukrywano się w mniejszych lub większych w grupach. Najliczniejsza, z jaką się spotkałem, liczyła ok. 20 i zamieszkiwała piwnice w podziemiach kamienicy przy ulicy Siennej 20/22. W tym miejscu stoi obecnie Pałac Kultury i Nauki - wyjaśnił rozmówca Katarzyny Jankowskiej.
"Robinsonowie" ukrywali się najczęściej w piwnicach opustoszałych, zrujnowanych budynków m.in. dlatego, że ich podstawowym problemem był brak wody i żywności. - A w piwnicach ludzie przechowywali najrozmaitsze przetwory [...]. Unikano używania światła, w nocy poruszano się po omacku. Buty obwiązywano szmatami, by kroki nie były słyszalne. [...] Głównym celem było przetrwać. Wierzono, że to ukrywanie się nie potrwa długo - podkreślił dr Studniarek.
- Dziś "robinsonowie" traktowani są jako osoby, które zapewniły ciągłość przetrwania Warszawy - zaznaczył.
Poza tym w audycji:
Prof. Stefan Swieżawski. Mistrz sztuki stawiania filozoficznych pytań.
Filozof ze szkoły lwowskiej prof. Kazimierza Twardowskiego, badacz historii i myśli europejskiej średniowiecza, na wielu płaszczyznach rozwijał filozoficzne pasje i poszukiwania. Mówiono, że uczył jak Sokrates, filozofię postrzegał jako historię najważniejszych dla człowieka pytań i odpowiedzi. Erudyta i autorytet naukowy, autor wielu książek, podkreślał uważność i odpowiedzialność za słowo.
Goście: dr Gabriela Kurylewicz, filozof, i Dorota Roqueplo, wnuczka prof. Swieżawskiego.
100-lecie Instytutu Francuskiego w Polsce.
Instytut Francuski powstał w 1925 roku, w Warszawie, z siedzibą w Pałacu Staszica. Nazywano go wówczas "warszawską Sorboną". Po wojnie, w atmosferze pogarszających się stosunków polsko-francuskich, kontynuował działalność do roku 1950, gdy placówkę zawieszono. Otwarto ją w Krakowie w 1964 roku w pałacu Lubomirskich, w Warszawie funkcjonował Ośrodek Cywilizacji Francuskiej.
Gość: Nicolas Boisselier, wicedyrektor Instytutu Francuskiego.
Tytuł audycji: Eureka
Prowadziła: Katarzyna Jankowska
Goście: dr Michał Studniarek (Instytut Historii PAN), dr Gabriela Kurylewicz (filozof), Dorota Roqueplo (wnuczka prof. Swieżawskiego) i Nicolas Boisselier (wicedyrektor Instytutu Francuskiego)
Data emisji: 19.02.2025 r.
Godzina emisji: 19.12
kk/kor