Grudzień jest bardzo ważnym miesiącem dla Rumunów. Pierwszego zaczynają Świętem Narodowym, to rocznica zjednoczenia kraju. Potem obchodzą dzień przyjęcia do ONZ. Natępnie - dni 1989 roku podczas których Rumunia była na ustach całego świata. Protesty w całym kraju kończą się rozstrzelaniem premiera Nicolae Ceaușescu i jego żony Eleny. Jedną z bohaterek tamtych dni była poetka i dysydentka Ana Blandiana. W tym roku została uhonorowana nagrodą Europejski Poeta Wolności. Z Blandianą w Bukareszcie rozmawiała Małgorzata Raducha.
- Ja zawsze czułam się wolna, niezależnie od ustroju i dlatego też nie czuje się rewolucjonistką. A co do samej rewolucji rumuńskiej, nazywam ją rewolucją, nawet jeśli po części był to, powiedzmy sobie szczerze, zamach stanu. Bo prawdziwa rewolucja rumuńska to była pierwsza cześć, ta druga to był sterowany i zaplanowany przewrót - mówiła Ana Blandiana.
- W samej rewolucji brały udział dwie kategorie ludzi. Jedna krzyczała: "Precz z Ceaușescu!", druga: "Precz z komunizmem!". Na początku wszyscy krzyczeli jednym głosem - byli upojeni wolnością. To był naprawdę magiczny czas. Później nastąpił podział. Ci pierwsi przejęli władzę, ci drudzy - znaleźli się w 1991 roku na placu Uniwersyteckim w Bukareszcie bici w trakcie siłowej interwencji. Ja należałam właśnie do tej drugiej grupy - tłumaczyła poetka.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji. Anna Dyner, drugi gość programu, mówiła o dorocznej wielkiej konferencji prezydenta Rosji Władimira Putina, której przedstawia on swoja wizję świata.
Tytuł audycji: "Więcej świata"
Goście: Ana Blandiana (rumuńska poetka i dysydentka, w Bukareszcie rozmawiała Małgorzata Raducha), Anna Dyner (PISM)
Data emisji: 22.12.2016
dcz/ab
"Wszyscy byli upojeni wolnością". Legendarna dysydentka o rumuńskiej rewolucji - Jedynka - polskieradio.pl