- Przy wszystkich różnicach między USA i UE, jest wspólny interes w tym, by Chiny nie tylko korzystały z globalizacji, z ładu zbudowanego przez USA i świat zachodni po 1945 roku, ale by otwierały swój rynek, grały według reguł – tak podsumował znaczenie konfliktu Chin i USA dla Europy ekspert Olaf Osica.
- Konflikt USA i Chin dotyczy handlu, technologii. To pokazuje, jak zmienił się świat. Te kwestie odgrywają dziś o wiele większą rolę niż wyścig zbrojeń - ocenił w rozmowie z Grzegorzem Ślubowskim dr Olaf Osica (jeden ze współorganizatorów Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach). - Jednocześnie dominacja tego sporu na arenie międzynarodowej jest oczywista dla wszystkich – mówił.
Co oznacza walka Chin i Waszyngtonu dla Unii Europejskiej? Niesie oczywiście pewne ryzyka. - Unia Europejska znajduje się w takiej sytuacji, jak kraje Azji Wschodniej. "Nie jest dobrze, gdy słonie walczą, bo depczą trawę. Gdy zaczynają się kochać, też trzeba uważać, bo można zostać rozdeptanym" – tak podsumował konflikt Chin i USA jeden z uczestników Europejskiego Kongresu Gospdoarczego w Katowicach - mówił gość Jedynki. Jego zdaniem, te słowa dobrze oddają, w jakiej pozycji wobec sporu Chin i USA jest nie tylko np. Azja Południowo-Wschodnia, ale i Europa.
Olaf Osica zwrócił jednak uwagę, na wspólny interes USA i UE w tym, by Chiny grały według reguł, bo korzystają z otwartości świata Zachodu. - Chodzi m.in. o kwestię ochrony praw intelektualnych, by była ochrona inwestycji, o to by Chiny były w większym stopniu odgrywały rolę stabilizatora systemu, a nie państwa, które tylko korzysta na tym, że jest dzisiaj globalnym eksporterem, ale w niewielkim stopniu chce ponosić konsekwencje swoich działań – zaznaczył.
- W Europie, też w krajach Azji Południowo-Wschodniej, Chiny są jednak na cenzurowanym. Ekspansja Chin poszła za daleko, nie ma zaufania, jest obawa o ukrytą agendę – dodał Olaf Osica.
Goście: Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie, dr Olaf Osica (jeden ze współorganizatorów Europejskiego Kongresu Gospodarczego), Michał Żakowski z redakcji międzynarodowej Polskiego Radia