Bolączką takich pism są długie, niezrozumiałe zdania. "W dniu jutrzejszym dojdzie w obszarze wokół oczyszczalni do wystąpienia zjawiska uciążliwości zapachowej" czy "likwidacja nieprzenikliwości optycznej ciągów ulicznych" to tylko niektóre przykłady urzędniczej nowomowy.
- Urzędnicy i pracownicy sfery oficjalnej często kopiują prawie całe ustawy, których obywatel po prostu nie rozumie - zauważa prof. Jarosław Liberek, językoznawca z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Wojciech Wiza przyznaje, że jego klienci także nie rozumieją ani pism urzędowych, ani sądowych. - To wielka bolączka spraw typowo urzędniczych, jak i typowo prawnych. Tak jak jest zrozumiałe, że język prawny, tj. język, w którym są poszczególne przepisy ustawy, musi być specyficzny i bardzo precyzyjny, tak już język prawniczy, czyli język, którym posługują się prawnicy i urzędnicy, może, a wręcz powinien być zrozumiały dla adresatów. Z tym jednak jest wielki problem - tłumaczy.
Wytnij-wklej
Wojciech Wiza jest zdania, że urzędnicza nowomowa jest "językiem hermetycznym, za którym, trochę jak za taką formułą, kryją się urzędnicy".
- Wydaje im się, że to jest bardziej profesjonalne i mądre, a często te pisma, które powstają, są trochę w formule wytnij-wklej. W związku z czym tak jest łatwiej, niż tłumaczyć zainteresowanym osobom, o co tak naprawdę chodzi - wyjaśnia Wojciech Wiza.
Urzędnicy piszą w ten sposób od XIX wieku
- To jest takie patrzenie z góry na obywatela - twierdzi prof. Jarosław Liberek. - Ten styl urzędowy jest skostniały od wielu, wielu dziesięcioleci. My śmiejemy się, że urzędnicy piszą "w dniu dzisiejszym" albo "w dniu wczorajszym", a oni tak piszą od XIX wieku. Problem jest w zasadzie w głowach wielu urzędników, bo jest to problem świadomościowy. Pracownik sfery oficjalnej jakiejś firmy czy urzędu musiałby przekroczyć barierę i powiedzieć sobie: "Mogę pisać prosto, bo to nie jest trudne" - dodaje ekspert.
Wtedy z pewnością byłoby łatwiej zrozumieć urzędnicze pisma. - Do poradni językowej naszego uniwersytetu często dzwonią emeryci, cytują fragmenty decyzji ZUS i pytają mnie, czy podwyższyli czy jednak obniżyli te emerytury, bo nie rozumieją. To dość dziwne zjawisko, bo tak normalnie wszyscy dogadują się, a w sferze oficjalnej kłopot jest niestety bardzo duży - mówi prof. Jarosław Liberek.
Czytaj także:
Tytuł audycji: Ekspres Jedynki
Prowadził: Patryk Michalski
Materiał: Magda Konieczna
Data emisji: 23.08.2022 r.
Godzina emisji: 15.23
DS
Nowomowa urzędnicza. Językoznawca: to patrzenie z góry na obywatela - Jedynka - polskieradio.pl