Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein pisali ze sobą przez ponad 20 lat. Co ich łączyło?

Data publikacji: 31.01.2025 21:15
Ostatnia aktualizacja: 31.01.2025 21:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein. Pośrodku; okładka książki z listami naukowców
Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein. Pośrodku; okładka książki z listami naukowców, Autor - Polskie Radio/grafika na podstawie materiałów prasowych oraz zasobów domeny publicznej
Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein wymieniali ze sobą korespondencję przez ponad 20 lat. Pierwszy list datowany jest na rok 1911. Ona pisała do niego po francusku, odręcznie, on do niej po niemiecku, na maszynie. Co zawiera ta korespondencja i jaka relacja łączyła tych wybitnych naukowców?

- Badacze życia Marii Skłodowskiej-Curie i życia Alberta Einsteina doskonale zdawali sobie sprawę z faktu, że uczeni wymieniali między sobą listy. Wiedzieliśmy, że poznali się w 1909 roku, natomiast nie wiedzieliśmy, od kiedy rozpoczęła się ta korespondencja, ile było tych listów i o czym w tych listach pisali - mówi prof. Tomasz Pospieszny, chemik z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, biograf Marii Skłodowskiej-Curie, jeden z naukowych edytorów tej książki.

Dr Ewa Łabno-Falęcka z Fundacji Rozwoju Edukacji dla Przemysłu, pomysłodawczyni publikacji zdradza, że od zawsze interesowała się pozycją kobiet w społeczeństwie, biznesie i nauce. Listy Marii Skłodowskiej-Curie były rozrzucone po całym świecie. - Muszę powiedzieć, że pisma Einsteina są zebrane w 7 grubych tomach i jest to świetnie uporządkowane. Niestety spuścizna Marii Skłodowskiej-Curie już mniej - opowiada.

32 listy tych dwojga uczonych rozproszone są po światowych archiwach. Teraz - dzięki inicjatywie dr Ewy Łabno-Falęckiej - zostały odnalezione, zdigitalizowane i wydane w formie książkowej z naukowym komentarzem.

POSŁUCHAJ

36:11

Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein pisali ze sobą przez ponad 20 lat. Co ich łączyło? (Jedynka/Eureka)

 

Panie Albercie, pani Mario...

Okazuje się, że Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein cały czas byli ze sobą na "pan" i "pani". - Maria Skłodowska-Curie nie miała takiej maniery przechodzenia zbyt często na "ty" - wyjaśnia prof. Tomasz Pospieszny.

- Listy są interesujące, ponieważ możemy poznać bardzo analitycznie, w jaki sposób uczeni rozpoczęli współpracę przy Międzynarodowej Komisji Współpracy Intelektualnej przy Lidze Narodów. Zwłaszcza w tych początkowych listach możemy przeczytać, w jaki sposób Albert Einstein wspierał Marię czy dziękował jej za gościnę w 1913 roku w Paryżu, kiedy ją odwiedził razem z żoną - dodaje gość Jedynki.

Prof. Tomasz Pospieszny zauważa również: - Najbardziej w tej korespondencji urzeka mnie postscriptum. Oczywiście nie jest w każdym liście, ale jeżeli pojawia się, to jest to takie typowo naukowe, tzn. "czy słyszała pani o odkryciu takim i takim?" albo "czy zwróciła pani uwagę na piękne kryształy?".

Wyjątkowa relacja, ale nie intymna

Dr Ewa Łabno-Falęcka zapytała prof. Hanocha Gutfreunda, czy było coś wyjątkowego w relacji tej dwójki naukowców. - Powiedział mi, że Einstein pisał z bardzo wieloma osobami z epoki, ale ich relacja była bardzo specyficzna. On pisał do Marii również o swoich obawach, lękach, przemyśleniach, refleksjach na tematy społeczno-polityczne. Einstein urodził się w Ulm i był Niemcem, ale w 1896 roku oddał obywatelstwo, a w 1922 roku był załamany pojawieniem się pierwszych bojówek nacjonalistycznych w Niemczech - wspomina ekspertka.

A czy mogła istnieć między nimi jakaś intymna relacja? - Nie ma mowy o żadnej takiej relacji - odpowiada krótko prof. Tomasz Pospieszny.

Poza tym w audycji:

- Zabójcze właściwości wyciągów roślinnych znane były już w prehistorii. Wraz z postępem cywilizacyjnym doskonalono trucicielskie mikstury i równolegle ścigano się w opracowywaniu receptury na antidotum, które miało neutralizować skutki zatruć. Na dworze Cesarstwa Rzymskiego, w czasach dynastii julijsko-klaudyjskiej, trucizna była powszechnym sposobem na pozbycie się niewygodnych przeciwników i wrogów. "Karierę" robił wówczas tojad, natomiast w czasach średniowiecza bardzo popularny był arszenik.

O słynnych truciznach i trucicielach opowiedziała prof. Małgorzata Kłys - toksykolog, była wieloletnia kierowniczka Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz Pracowni Toksykologii Sądowej w tej katedrze, autorka książki "Ujarzmić truciznę".

- Do tłumienia drugiego powstania żydowskiego przeciwko rzymskiej okupacji w Judei (tzw. Powstania Bar-Kochby 132- 135 r n.e.) został sprowadzony Legion VI Ferrata. Po zakończonej akcji pacyfikacyjnej - legioniści pozostali na stałe w tej rzymskiej prowincji. Wybudowano obóz legionowy, który funkcjonował przez co najmniej kilkadziesiąt lat.

Choć znane było przybliżone miejsce lokalizacji, to dopiero na początku XXI wieku nie udało się natrafić na pozostałości wojskowych koszar. Oprócz zabudowań i ulic obozu odsłonięta tam również cmentarzysko, które badał polski bioarcheolog - prof. Wiesław Więckowski (Wydział Archeologii UW) zaproszony do współpracy z amerykańsko-izraelską misją.

Gość: prof. Wiesław Więckowski (bioarcheolog z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego).

Zobacz także:

Tytuł audycji: Eureka

Prowadziła: Katarzyna Kobylecka

Goście: prof. Tomasz Pospieszny (chemik z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, biograf Marii Skłodowskiej-Curie), dr Ewa Łabno-Falęcka (Fundacja Rozwoju Edukacji dla Przemysłu), prof. Wiesław Więckowski (bioarcheolog z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego), prof. Małgorzata Kłys (toksykolog, była wieloletnia kierowniczka Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz Pracowni Toksykologii Sądowej w tej katedrze, autorka książki "Ujarzmić truciznę")

Data emisji: 31.01.2025 r.

Godzina emisji: 19.10

DS

Spotkania w Jedynce
Spotkania w Jedynce
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.